<title_newspaper=Przyjacika> 
<title_article=Czy tylko biurokracja?> 
<author_1=M. K.> 
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year=1953> 
<month=03> 
<date=1953-03-01> 
<period=w> 
<status=1_obieg> 
<support=paper> 
Kochana Przyjaciko!
Komitet Rodzicielski szkoy podstawowej im. H. Sienkiewicza w Pruszkowie, ma konto w PKO, gdy pienidzy nie wolno trzyma w szufladzie.
Chcielibymy kupi w Cezasie drabinki gimnastyczne. Sekretarka pojechaa do Warszawy na ul. Puawsk 12 do centrali. Powiedziano jej, eby posza na ul. Sienkiewicza 6. Posza na ul. Sienkiewicza, powiedziano, e drabinki s, lecz mona je wzi z jakiego przedszkola. Uzgodnia z nimi, e paci bdziemy czekiem (jak zwykle) i e kierowniczka szkoy przyjedzie je zobaczy. Proszono, aby przyjechaa za dwa dni, to zd te drabinki sprowadzi z przedszkola. Po trzech dniach pojechaam na ul. Sienkiewicza 6. Kazano mi i na ul. Smoln 30, bo wanie tam s drabinki. Wielce niezadowolona z tego krcenia poszam jednak na Smoln. Drabinki byy, obejrzaam je, wrciam zmczona na ul. Sienkiewicza i tam usyszaam wykad panienki-kasjerki, e takich czekw nie zna i przyj ich nie moe. Moe przyj tylko przelew.
Na drugi dzie sekretarka wzia przelew, wypenia go i  pojechaa do Warszawy. Lecz figlarna kasjerka i pan kierownik sodko owiadczyli, e mog przyj tylko czek. Wrcia sekretarka do Pruszkowa. Zaopatrzona w czek pojechaa nazajutrz do Czasu na ul. Sienkiewicza 6
Kochana Przyjaciko, burzy si we mnie wszystko przy pisaniu. Nie przyjto czeku! Kasjerka owiadczya, e nie moe mie w kasie sumy 2.772 z. (tyle kosztoway drabinki) i e nie bdzie staa w ogonku za tymi pienidzmi. Zrozpaczona sekretarka posza do PKO pobraa sama te pienidze i przyniosa do Czasu i teraz zgodnie  wszyscy, i kierownik i kasjerka owiadczyli: nie moemy wzi tej gotwki, prosz wpaci do PKO, a my j wemiemy za przelewem.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper> 